Lasy Janowskie - Leśny Ludzik

Updated: Apr 22

1-3.04.2022

Na zdjęciu otwierającym jest trznadel zwyczajny, bardzo popularny w Polsce. Ten, którego spotkaliśmy w Lasach Janowskich w ogóle się nas nie bał, pozwalał podejść na 2-3 metry, po czym "uciekał" wzdłuż drogi na piechotę, nie racząc nawet rozwinąć skrzydeł. Bawiliśmy się w takie podchody dobre 5 minut. W końcu odfrunął i usiadł na gałęzi odprowadzając nas leniwym spojrzeniem.

Lasy Janowskie są piękne, prawdziwie lesiste z mięsistą ściółką, bogatym podszytem oraz wieloma ciekami, strumyczkami i oczeretami. Przedwiosenny, wysoki poziom wód gruntowych rozlał okoliczne bagna szeroko jak okiem sięgnąć. Latem będzie tu szaro od komarów, a na razie jest cicho, odludnie i lepko od mokrego śniegu.


Buty przemokły dokumentnie już po pierwszym kwadransie rekonesansu, nasiąkając wodą jak gąbka. Żadna membrana tego nie wytrzyma, w takim terenie sprawdzą się tylko kalosze, albo wodery. Niezrażeni trudnymi warunkami zamknęliśmy sobotnim spacerem 7-kilometrową pętlę wokół obozu, rejestrując różnorodność flory i tropy licznie reprezentowanej fauny. Wszystko skąpane w uporczywie padającym, ciężkim śniegu, którego lepkie pacyny dodatkowo spadały z gałęzi, atakując odsłonięte karki.


Mam swój sposób na przemoczone buty i stopy. Zawsze w plecaku znajdują się skarpety membranowe. Zdejmuję przemoczone skarpety, wycieram mokre stopy, zakładam cienkie, suche linery merino, na to grube skarpety z membraną i mokre buty. Stopa pozostaje sucha chroniona nieprzemakalną skarpetą. But wysycha równomiernie od ciepła organizmu. Pozostając w butach nie tracę mobilności i funkcjonalności.

Adam - znany leśnej braci jako Leśny Ludzik - ugościł nas po królewsku. Zestawy do spania czekały rozpięte w malowniczym półkolu. W rewanżu zajęliśmy się drewnem i ogniskiem i już za chwilę prowadziliśmy "nocne Polaków rozmowy" przez większość kwietniowego wieczoru. Lasy Janowskie przysłuchiwały się uważnie, w milczeniu tonąc w mroku i razem z nami pogrążając się w senności pod kołdrą ciężkiego śniegu. Na granicy światła para ciekawskich oczy rozjarzyła się w ciemności. Może to lis niecnota obmyślał szaber naszego obozowiska... a może Leszy zaznaczał swoją obecność. Las stłumionym szumem starych świerków kołysał nas do snu by rano zbudzić trelem ptaków.


Idealny, nieśpieszny, odpoczynkowy biwak trzech leśnych ziomeczków. Bez napinki, bez pośpiechu - w pełnym zrozumieniu i głębokim relaksie. W otulu starodrzewu i w okrasie dymu z ogniska. Topowe hamaki Ubuntu z oferty Leśnego Ludzika sprawdziły się wspaniale, nie pozostawiając miejsca na jakiekolwiek uwagi co do komfortu i jakości wykonania. Moje 120kg dynamicznie ładujące się do hamaka przetestowały też wytrzymałość sprzętu. Zintegrowana, zapinana na zamek moskitiera okrywa śpiącego bezpiecznym kokonem. Hamaki zawieszone są na taśmach i whoopie slings, zapewniając bezpieczny zawis i płynną regulację, nie kaleczą pnia drzewa. Całości kompletu dopełnia niewielka bagażówka. Do tej pory traktowałem ten element wyposażenia z rezerwą. Jednak łatwość dostępu, uniwersalna regulacja z pozycji hamaka i ściągacze boczne zamykające bezpiecznie ładunek ostatecznie mnie przekonały. Nie wspominając o porządku panującym teraz w mojej leśnej sypialni. Od tej pory to moje stałe wyposażenie wyjazdowe! W podmokłym środowisku sprawdza się wyśmienicie! Przy okazji rewizyty LifeTripu na dzielni u Adasia przetestowaliśmy też zupełnie nowe, jeszcze prototypowe rozwiązania. Powiem Wam tylko, że testy były solidne a po szczegóły odeślę Was bezpośrednio do Leśnego, już niedługo więcej informacji, obserwujcie jego fejsbuka!


Adam zaskarbił sobie mój specjalny szacunek faktem, że do wszystkiego doszedł pracą własnych rąk. Dosłownie i w przenośni. Kiedy startował ponad 2 lata temu miał przysłowiowe minus zero na rozruch. Teraz ma tysiące zadowolonych klientów i ciągle rozszerza asortyment. Sprzęt od Adama jest robiony dla bushcrafterów przez praktyka. Wszystkie zastosowane rozwiązania wynikają z doświadczenia polowo-biwakowego. Każda nitka w produkcie dotknięta jest palcami ekipy Leśnego Ludzika. Każda kieszonka i ułatwienie wynika ze znajomości codzienności obozowej i noclegowej. Osobiście śpię w hamaku Vento od Adama już prawie rok i nie znam wygodniejszego a jednocześnie tak lekkiego hamaczka.

Znalazł się czas na nakręcenie kilku filmików na nasz nowy kanał dystrybucyjny, sprawdź co Niedźwiedź robi na TikToku! Będziesz zaskoczony jak wiele ta platforma społecznościowa ogniskuje wartościowych treści!

Jak sprawić zaciesz u faceta? Dać mu do łapy nowy nóż! Cóż za szczera radość na pysku!


Niedzielny poranek powitał nas szczyptą mrozu i słońcem przebijającym się przez chmury. To będzie piękny dzień i aż szkoda wracać, jednak obowiązki wzywają. Naładowani energią mrużąc oczy od kwietniowego słońca odbijającego się od pokrywy śniegowej, nieśpiesznie pakujemy fury i ruszamy na bazę, a w głowie już nowe plany i wypady.

Dziękujemy za gościnę Adaś! Do zobaczenia poza szlakiem!





127 views1 comment

Related Posts

See All
IMG_5149_edited.jpg

Cześć! Dzięki, że tu jesteś! Dobrze Cię widzieć!